HistoriaTrochę osobiście

Pusty talerz

admin1 comment398 views

Niby nic takiego, ale bardzo sympatyczny, grecki zwyczaj, jak najbardziej godny naśladowania w innych częściach świata.

Sokrates napisał kiedyś “weź tyle, ile potrzebujesz, daj tyle ile możesz“. Maksyma tego greckiego filozofa chyba najtrafniej określa sympatię i szczerość, z jaką Grecy dzielą się między sobą jedzeniem.

Dla Grecji XX wiek był bardzo trudny, wojna turecko-grecka, II wojna światowa i wielki głód w 1941-42 roku, podczas którego z głodu zmarło pomiędzy 200.000 a 300.000 osób – pamiętajmy, że ludność kraju wynosiła wówczas nieco ponad 7 milionów, potem wojna domowa i junta czarnych pułkowników – to wszystko sprawiło, że w tym kraju dzielimy się jedzeniem. Tak zwyczajnie, naturalnie.

W praktyce wygląda to tak, że jeżeli Greczynka zrobi musakę, pasticcio czy inne pracochłonne danie to sama z siebie, nie proszona przez nikogo zanosi do sąsiadów część dania. Być może niekoniecznie kieruje nią wspomniany na wstępie Sokrates, ale na pewno wie, ona co to jest głód i bieda. Ona po prostu wie, że tak trzeba – dzielić się z innymi. Co istotne, nie kierują tą wizytą żadne ceregiele, ot po prostu, przychodzi z gorącym talerzem, puka do drzwi i wraca do swoich zajęć domowych. To nie jest proszona wizyta, kiedy trzeba coś przynieść ze sobą tylko działanie spontaniczne, od serca.

Sąsiedzi nie mogą oddać pustego talerza po zjedzeniu – muszą się podzielić swoim, przez siebie przyrządzonym jakimś innym jedzeniem. Dla ścisłości dodam, że nie musi to być od razu, taka wymiana talerza może nastąpić nawet po kilku tygodniach. Ma to bez wątpienia nutkę przygody w sobie, nigdy bowiem nie wiesz do końca, co dzisiaj będziesz jeść na obiad czy kolację 🙂 . Zdarzyło mi się już w jednym tygodniu nie gotować 5 dni z rzędu, gdyż niemal non stop coś dostawaliśmy 😀 .

Każdy ma w domu takie talerze “do wydania”, najczęściej nie dajemy swoich od kompletu, tylko jakieś takie zwykłe, codzienne, zdarzają się nawet plastikowe.

Obecnie po świętach mam aż 5 “obcych” talerzy w domu i sukcesywnie je napełniam i oddaję z powrotem 😉 – trochę mi na to zejdzie 😉 , bowiem w czasie świąteczno – noworocznym zostaliśmy wręcz zasypani górą jedzenia od sąsiadów i przyjaciół 🙂 .Tak przy okazji, często sama się pilnuję i dzielę się jedzeniem np. tylko w folii aluminiowej, ze strachu, że znów dostanę jakiś talerz 😉 i będę się głowić, co tym razem przygotować dla sąsiadów 😉 .

Pomimo wszystko, zwyczaj ten jest godny naśladowania w innych częściach świata, prawda? I co ważne, nic się nie marnuje!

Na zdjęciu “wymienny talerz” z pasticcio 😉

  • Marcin

    Ja to juz uwielbiam !! Wspaniale i takie pozytywne 😉

Website is Protected by WordPress Protection from eDarpan.com.