HistoriaMiastaWarte zobaczenia

Ikaria, pod każdym względem zaskakująca…

admin1 comment639 views

Ikaria, wyspa inteligentów i … komunistów.

O wyspie pisałam już przy okazji otwarcia muzeum archeologicznego z okazji sierpniowej pełni księżyca – Ikaria, czyli w świecie równoległym, dla przypomnieniam dodam więc tylko, że należy ona do prowincji Samos, jej stolicą jest Agios Kirikos, zamieszkuje ją nieco ponad 8 tysięcy osób, zaś swoją nazwę zawdzięcza Ikarowi, który tutaj właśnie spadł do morza.

To jest zupełnie inne miejsce, niż te znane nam z folderowych obrazków, niemal nieznane… Przede wszystkim – tutaj czas nie istnieje. Przyjeżdżając na wyspę możemy zapomnieć o zegarkach, o pośpiechu, o problemach. Nie ma co się zatem dziwić, że właśnie Ikaria jest głównym miejscem wypoczynku młodej inteligencji greckiej – studenci przyjeżdzają tłumnie, by w tym spowolnionym rytmie naładować swoje akumulatory.

Piękne plaże – jedna z nich nazwana jest nawet Seszele

Wiele zabytków, źródła termalne, niekończące się odpusty kościelne – panigiri ze swoim własnym, ikariańskim tańcem – wszystko to sprawia, że naprawdę jest tutaj, co robić.

Panigiri na Ikarii

Wojna domowa, junta i internowania

Zarówno podczas junty Czarnych Pułkowników  w latach 1967-1974 przeciwnicy polityczni zsyłani byli na różne wyspy, jak i nieco  wcześniej, podczas wojny domowej w latach 1944-1949.  Wielu z nich trafiło właśnie na Ikarię – w sumie, jak podają źródła – a ściślej dyrektor muzeum archeologicznego na Ikarii – internowano po II wojnie światowej tutaj około 20 tysięcy Greków!

Był to ciekawy czas, który bez wątpienia zostawił swój ślad na tej – wówczas jeszcze – dziewiczej wyspie. Do tego czasu bowiem, mieszkańcy wyspy mówili starożytną greką! Jak mówi dyrektor muzeum profesor Pangiotis Xadtzidakis, wyspa wcześniej była w dużej mierze izolowana, niespecjalnie była też na szlakach turystycznych – zresztą tak jest do dzisiaj, kto przecież słyszał o Ikarii?  – co sprzyjało zachowaniu się czystości oryginalnego języka Homera.

Był taki moment, że na wyspie mieszkało 24 lekarzy medycyny – oczywiście wszyscy internowani – zaś na sąsiedniej, dużo większej Samos, lekarzy w tym czasie było .. dwóch.

Internowani nie mogli się ze sobą swobodnie porozumiewać, przy grupie większej niż dwie osoby musiał stać policjant, który się przysłuchiwał ich rozmowom. Oczywiście, więźniowie należący do elity greckiej znaleźli też na to sposób i rozmawiali ze sobą bardzo wyszukanym językiem – używali słów, które nie są w powszechnym użyciu – więc policjant, który miał za zadanie kontrolować ich rozmowy – zwyczajnie nie rozumiał sensu 😀 .

Osadzeni mieszkali w specjalnie zbudowanych na te potrzeby bardzo prowizorycznych obozach, cierpieli chłód i głód. Był całkowity zakaz dzielenia się jedzeniem, czyli nie można było dać talerza, albo o nie daj Boże – jedzenia w ręce. Nasi sprytni internowani kwestię głodu rozwiązali w bardzo inteligenty sposób – jeśli których z nich miał nieco więcej do jedzenia – zanosił drugiemu garnek – był zakaz dzielenia się jedzeniem, ale garnek już się w to nie wliczał 😀 . Ten zjadał i resztę dawał następnemu – także w garnku. I tak trwali przez lata.

Już pierwszej zimy mieszkańcy Ikarii w odruchu ludzkim zaczęli przygarniać przybyszy do swoich domów. Z chwilą, kiedy to się zaczęło się, życie Ikarian zmieniło się na zawsze. Po pierwsze, internowani nauczyli miejscowych czytać i pisać – wśród starszych ludzi w Grecji, analfabetyzm jest dość powszechny. Po drugie – zaprzyjaźnili ich z kulturą, szeroko rozumianą. Dość powiedzieć, że kiedy w 2015 roku był dzień w muzeum, kiedy dzieci i młodzież szkolna mogła przyjść bezpłatnie i zwiedzić to muzeum w Ikarii odwiedziło 298 sztuk, podczas, gdy na dużo większej Samos – zaledwie 27.

Zdecydowanie ten okres odcisnął swój znak na mieszkańcach w kwestiach dotyczących polityki – chyba nie ma bardziej lewicowego miejsca w całej Grecji! Codziennością są wiszące na ścianach – czy to tawern, czy sklepów – portrety Włodzimierza Lenina i Che Guevary, tutaj wszyscy są zgodni i głosują tylko na Komunistyczną Partię Grecji, której symbolem jest nic innego, jak sierp i młot…

 

Ten dziwny wpływ polityczny odbił się najmocniej na dwóch braciach z Akamatry – miejscowość na wyspie, skądinąd bardzo ładna. Otóż młodzieńcy, zresztą synowie miejscowego popa – o ironio! – tak bardzo sobie wbili polityczne wskazówki imigrantów politycznych, że … przeobrazili się w anarchistów i ze słowami precz reżimowi, wszystko dla wszystkich przeprowadzili szereg zamachów w Atenach wysadzając wiele banków. Złapano ich, odsiadują swoją karę w więzieniu, zaś do historii przejdą jako bracia z Akamatry.

Nie można zapomnieć o Raches – najwolniejsze z wolnych miejsc na wyspie. Ta położona w górach miejscowość znana jest najbardziej z tego, że latem sklepy tutaj otwierają po godzinie 22 – włączając w to piekarnie 😀 , a także z tego, od wejścia do kawiarni/restauracji, do konsumpcji mija standardowo 3 godziny. No cóż – siga, siga  – powoli, powoli.

Na wyspie panuje niespotykana nigdzie indziej długowieczność, standardem jest życie powyżej stu lat, i – pomimo przeprowadzonych tutaj wielu badań naukowców z całego świata – nie udało się odnaleźć źródła tego nietypowego zjawiska. Jedni mówią, że to miód na wyspie, inni, że to źródło nieśmiertelności – pisałam o nim w poprzednim tekście, link jest dołączony na początku tekstu – jeszcze inni, że to życie bez stresu i bez pośpiechu… Jakakolwiek by nie była tego przyczyna, fakt pozostaje faktem, żyje się tutaj bardzo długo.

Ikaria obfituje w przecudne monastyry i małe kościółki, pokryte w całości freskami, nieco ukryte przed okiem turystów. Zdecydowanie najsłynniejszy jest monastyr Osias Theoktisti w malutkiej wsi Pigi w okolicach Kampos. Ten wybudowany w okolicach 1688 roku kościół mieści się … pod wielką skałą, która niestety grozi teraz zawaleniem, także zwiedzajcie, póki można bo potem może być za późno…

 

Reasumując, jeśli naprawdę kochasz Grecję, powinieneś odwiedzić Ikarię, to tam jest prawdziwa grecka wyspa!

PS. o stronie archeologicznej wyspy napiszę osobno 😉 .

 

  • Marcin

    Obecnie wszyscy tak pedza za czyms w zyciu, szybciej i szybciej!
    Z checia bym sie zatrzymal, zostawil zegarek w domu i przybyl na urlop na jakiejs Igios… 😉

Website is Protected by WordPress Protection from eDarpan.com.