Trochę osobiście

Grecka podłoga

admin1 comment464 views
Zachciało mi się mieć podłogę kamienną, taką typową, jak w greckich domach. No, w końcu mam grecki dom, więc podłoga MUSI być kamienna.

 Sprawa w zasadzie wydała się prosta, jak przysłowiowa konstrukcja cepa. Nic, ani przez moment nie zapowiadało problemów. Przyszedł jedne fachowiec, powiedział swoją cenę, potem drugi, na trzecim stanęło. Ten ostatni – Manolis – wręcz powiedział, że wszystko pójdzie błyskawicznie, gdyż w ogrodzie jest już wylany beton, więc praca zajmie im maksimum 4 dni.
Kupiliśmy wszystkie materiały, jakie spec kazał, wynieśliśmy wszystko z ogrodu do sąsiadów, no i Manolis zaczął robić. Po dwóch dniach pracy mówi – a był to środek tygodnia – że teraz przez dwa dni nie przyjdzie, bo musi iść do kościoła na jakąś uroczystość rodzinną, a msze tutaj trwają długo, oj długo!
No dobrze, przyszedł później, jedyna niewygoda była taka, że zamiast popijać wieczorami winko w naszym ogródku, siedzieliśmy u sąsiadów, a to przecież nie koniec świata.
Od samego początku chciałam fugę białą, żeby było gotowe i nie trzeba będzie malować, etc. Manolis mówi, że nie, że to drogo i tak dalej. Mój małżonek, pamiętający, jak nasi znajomi opowiadali, że malowali swoje fugi przez równy miesiąc postawił się i … fuga była biała.
Fachowcy wyszli, byliśmy wszyscy zadowoleni.
Z jednym szczegółem.
Kamienie też były ofugowane, jak nieszczęście… Co śmieszniejsze, nie było tego bardzo widać, gdyż kafle jasne, fuga biała, no ale kiedy się zmoczyło…
Dramat i tragedia.
Nieszczególnie, prawda?
Nijak nie dało się tego zmyć – jak to cementu 😀 – więc zaczęło się WIELKIE SKROBANIE. Skrobałam i skrobałam przez równe dwa tygodnie. W tym czasie spotkałam Manolisa, i pytam go, czemu tego nie wyczyścił? A ten, z rozbrajającym uśmiechem mówi:
– Wiesz, my mama firmę od pokoleń, ojciec mój kładł kamienie, dziadek, pradziadek, ja kładę. Ale białą fugę, to kładliśmy pierwszy raz w życiu. A zwykłej, szarej, to nie widać różnicy.
No tak, zachciało się nam wygody…
Koniec końców, ZESKROBAŁAM!!!
A do zeskrobania zużyłam 9 szpachelek, 7 szczotek drucianych i cztery noże kuchenne, które kiedyś miały czubki 🙂 . Już chyba wolałabym malować 😀 .
  • Marcin

    O losie !! Ile pracy!! A wydawaloby sie, ze to taka prosta mala sprawa 😉 GRATULUJE!!

Website is Protected by WordPress Protection from eDarpan.com.