Trochę osobiście

Drugi tydzień w domku dla lalek

admin3 comments878 views

Właśnie mija drugi tydzień mojego mieszkania w moim malutkim domku, przez przyjaciół nazywanym “doll house”. Sytuacja jest … dynamiczna… tak, jak pogodna w Polsce 😉 . Zgodnie z obietnicą fachowcy przyjechali w poniedziałek i podłączyli wodę. Tzn, było ich trzech, jeden ciągle coś jadł, drugi wydawał rozkazy, a trzeci miał łopatę 😀 , którą dokopał się do przyłącza i w pięć minut podłączył mi wodę.

Miałam już wodę w ogródku i byłam cała w skowronkach. Skończyło się noszenie wiadrami, jak za króla Ćwieczka, z pobliskiej fontanny, można było umyć sobie ręce pod bieżącą wodą. A to, że zimna? Wierzcie mi, po tygodniu mycia rąk w wiadrze, nawet zimna woda jest prawdziwym all inclusive 😉 .

Pozostało jeszcze doprowadzenie wody do kuchni, co też okazało się na Samos niejakim wyzwaniem 😉 . Hydraulik pojawił się w środę, obejrzał wszystko, powiedział ile skasuje i … tyle go widziałam. Minął czwartek – hydraulika nie ma. I tak byłam szczęśliwa, że mam bieżącą wodę u siebie 🙂 . Pojawił się dopiero w piątek na pięć minut, by powiedzieć, że … przyjdzie w sobotę. W sobotę rzeczywiście przyszedł, zapytał, gdzie jest ciepła woda, ja na to, że jeszcze nie ma. Będzie później.

– a, to w takim razie podłączę tylko zimną.

I jak powiedział – tak zrobił. Pod zlewem w kuchni podłączył tylko zimną wodę, wężyk od ciepłej nadal samotnie zwisa czekając na lepsze czasy – a może i lepszego hydraulika 😉 . Ale wodę bieżącą w kuchni już mam!

Mam nawet kuchnię – nadal bez prądu (tenże w dalszym ciągu od sąsiadów), nad którą dzielnie pracuje mój stolarz Periklis. Facet jest obłędny, nie mówi ani słowa po angielsku, więc chcąc nie chcąc, musimy porozumiewać się w języku Hellenów, który nadal brzmi dla mnie nieco, jak chiński…

Na czym polega wyjątkowość Periklisa? JEST i PRACUJE, co chyba jest rzadkością na tej małej wyspie i nawet zna się na stolarce 😉 . Robi szybko i dobrze, aczkolwiek każde odstępstwo od utartego schematu wydaje się być dla niego dużym wyzwaniem. Tutaj bowiem od wieków robiło się tak samo, a przyjechała taka Polka i chce nieco inaczej – na przykład mam kuchenkę i piekarnik osobno, w różnych miejscach 🙂 .

Periklis pracuje trochę tak, jak najlepszy stolarz w polskie gminie w czasach komunistycznych – stara jestem, to pamiętam. Wszystkich zna, wszystko potrafi załatwić. Szafka nie mieści się w wejściu do kuchni? nie ma problemu, odkręcimy nóżki i wejdzie. Niby proste, ale zapewniam was, że tutaj myśli się nieco inaczej. W każdym razie, Bóg pod postacią mojej sąsiadki mi go zesłał 🙂 .

Co do prądu natomiast…

Podobno liczniki na wyspę przypłyną w poniedziałek, miały być w piątek, ale był dwudniowy strajk promów 😀 . Jest więc promyk nadziei, że światełko zaświeci w moim domku dla lalek pod koniec nadchodzącego tygodnia.

  • Marcin

    O Jezusie 😉 Usmiechalem sie caly czas jak czytalem 😉
    Najwazniejsze ze woda juz jest !!

    • admin

      a dzisiaj dostałam smsa od kierownika budowy, że może nawet prąd będzie w tym tygodniu 😀 😀 😀

  • Mona Gie

    Czyli jak jest strajk promów to nie ma zakupów? 😀 to jest dopiero życie… 😀

Website is Protected by WordPress Protection from eDarpan.com.